Frank szwajcarski ,,zanurkował'' bowiem wczoraj komisarz U.E do spraw energii oznajmił, że sytuacja wymyka się spod kontroli chodzi oczywiście o katastrofę w Japonii ,,nadchodzące godziny mogą przynieść katastrofalne wydarzenia'' na co rynki zareagowały rzecz jasna panicznie Frank szwajcarski wzmocnił się w stosunku do złotego do ponad 3,28zł . Nie należy poddawać się panice, należy przypomnieć, iż frank Szwajcarski był w trendzie wzrostowym od 2008 roku. Przez długi okres kurs nie przekraczał 3 zł jednak tylko kwestią czasu było osłabienie się złotówki. Co jest istotne? jeśli następują nagłe wzrosty równie nagle te trendy się odwracają i równie dynamicznie zaczyna się ruch w przeciwnym kierunku. To co można radzić osobom które mają kredyty we frankach szwajcarskich, żeby nie poddawali się panice. Nie należy na podstawie jednej informacji panikować i biec przewalutowywać kredyt, bowiem najczęściej okazuje się, że ta waluta kiedy przewalutujemy zaczyna się na nowo osłabiać. Jeśli już bierzemy kredyt w walucie to musimy patrzeć na ten kurs w perspektywie 20 a nawet i 30 lat i w ten sposób liczyć swoje zyski bądź ewentualne straty. Jeśli ktoś już poddał się tej wyrafinowanej grze (tak to można nazwać) musi mieć mocne nerwy. Wspomnieć należy iż przybliża się czas w którym wejdziemy do strefy euro które się przez ostatni czas nie wzmacniało i nie utrzymywało na takim poziomie co frank szwajcarski głównie słabło po wzrostach w 2008r. do początku roku 2009 kiedy to zaczęła się hossa na rynku papierów wartościowych.
Komisja Europejska zaproponowała w środę ujednolicenie podstawy opodatkowania podatku od firm CIT w Unii Europejskiej. W strefie euro rośnie zaś presja na Irlandię, by podwyższyła swój podatek od przedsiębiorstw, który wynosi najmniej w Europie - 12,5 proc.
Teraz firmy prowadzące interesy w całej UE muszą stosować zasady 27 różnych systemów podatkowych. Propozycja KE zakłada, że mogłyby składać jedną deklarację podatkową i konsolidować zyski i straty osiągnięte w różnych krajach. Kraje, gdzie firmy prowadziły interesy, dzieliłyby się między sobą podstawą opodatkowania według aktywów, sprzedaży i siły roboczej. Potem każdy z nich zastosowałby własną stawkę podatkową.
Według Komisji Europejskiej, jednolita podstawa to jeden ze sposobów pełnego wykorzystania potencjału unijnego wspólnego rynku. Z kolei według Niemiec czy Francji, niższe podatki w niektórych krajach członkowskich to element nieuczciwej konkurencji w zakresie pozyskiwania inwestorów i powód nierównowagi w strefie euro - stąd presja na podwyższenie stawki podatku w Irlandii.
Partnerzy w strefie euro naciskają, by Irlandia podniosła swoją stawkę wynoszącą 12,5 proc. (podczas gdy średnia w UE wynosi 25,7 proc.), od tego uzależniając zgodę na złagodzenie warunków spłaty antykryzysowego wsparcia w wysokości 85 mld euro, jakie dostała Irlandia. Było to przedmiotem sporu między francuskim prezydentem Nicolasem Sarkozym a premierem Irlandii Endą Kenny na szczycie eurogrupy w piątek w Brukseli. Po szczycie Kenny powtórzył, że nie ustąpi, bowiem wysokość podatku CIT nie ma nic wspólnego z programem pomocowym wynegocjowanym z UE i Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Obecnie jest możliwość wyboru miejsca (kraju) prosperowania firmy. Inwestorzy wybierają kraj w którym jest najkorzystniejsze rozliczanie podatkowe. Przy ujednoliceniu nie będzie to koniecznie. Konkurencja krajów w pozyskiwaniu inwestorów się zmniejszy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz